123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Czwartek – 02.05.13

Nasz następny postój jest oddalony od miejsca, w którym teraz jesteśmy o około 50 km. Tak więc nie musimy się spieszyć. Wobec tego plan jest następujący: rano – po śniadaniu – pójdziemy zwiedzać okolicę. Około godziny dziesiątej pojedziemy do wąwozu Dadès, skąd ruszymy do Kalaat M'Gouna, gdzie będziemy mieli postój na posiłek i zwiedzanie, po czym pojedziemy (około 20 km) do naszego hotelu mieszącego się w tzw. „dolinie róż”.

 

Odcinek z Boumalne du Dadès do Kalaat M'Gouna.

Jak zaplanowaliśmy, tak zrobiliśmy. Spacer był bardzo interesujący, doszliśmy do niewielkiej osady, którą obfotografowaliśmy:

 

 

Boumalne du Dadès. Maroko.

X

Boumalne du Dadès. Maroko.

i zgodnie z planem około godz. dziesiątej jedziemy do wąwozu Dadès:

 
W drodze do wąwozu Dadès. Maroko.

Po chwili Raszid parkuje samochód, a my idziemy robić zdjęcia:

 

 
Wąwóz Dadès. Maroko.

 

W wąwozie Dadès. Maroko.

Z wąwozu ruszamy do miejscowości Kalaat M'Gouna. Jedziemy kilkadziesiąt kilometrów niesamowicie krętą, wręcz przyklejoną do malowniczych gór drogą. Nie do uwierzenia i nie do opisania. To trzeba zobaczyć:

 

 

 

X


 

Z trasy z wąwozu Dadès do Kalaat M'Gouna. Maroko.


Safari dzień szósty – Dolina róż

Po czternastej Raszid parkuje w centrum Kalaat M'Gouna. Mamy tu czas na posiłek i zwiedzanie. Kalaat M'Gouna (15 tys. mieszkańców), to centrum tzw. „doliny róż”, tj. miejsca, gdzie w Maroku uprawia się róże, z których płatków produkuje się różnego rodzaju kosmetyki. W mieście odbywają się też co roku w maju festiwale róż, nie mamy jednak szczęścia – festiwal rozpocznie się za kilka dni. Tym niemniej panie mają nadzieję na zakup olejków różanych, mydełek i innych kosmetyków.

I faktycznie – było tu mnóstwo sklepików z kosmetykami. Tak więc zakupy zrobione, możemy jechać dalej. Koło godziny siedemnastej kwaterujemy się w Kasbah Chems. I znów dylematy :-): z tarasu piękne widoki, dziennik podróży wymagałby uaktualnienia, wracamy za kilka dni :-(. Co robić? Wybór jest prosty – idziemy robić zdjęcia :-):

 

 

Ze spaceru wokół Kasbah Chems. Maroko.

I jak zwykle zachód słońca kończy nasz codzienny trud. Wracamy na kolację i zasłużony odpoczynek.

Komentarze: pokaż komentarze (2)

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D