123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Niedziela – 05.05.13

Dziś mamy w planie całodniowe zwiedzanie Marrakeszu. Idziemy na śniadanie, a potem w drogę!

Safari dzień dziewiąty – Marrakesz dzień drugi

Po sprawdzeniu naszego położenia na mapie stwierdziłem, że znajdujemy się około półtora kilometra od granicy ogrodów Agdal. Postanowiliśmy więc pójść tam na piechotę zwiedzając po drodze miasto. Oczywiście, już za przysłowiowym rogiem było co fotografować. Tak więc trochę idąc, trochę stojąc i fotografując zbliżaliśmy się do ogrodów:

 

Brama w ogrodzeniu pałacu Bahia. Marrakesz. Maroko.

O ile dobrze zrozumieliśmy, w pałacu przebywał król, więc zwiedzanie pałacu nie było możliwie. Ale idąc za wskazówkami żołnierzy ochraniających pałac w końcu weszliśmy na teren ogrodów. Szczerze powiedziawszy nie były one tak zachwycające jak mogłoby się wydawać na podstawie opisów. Być może ich widowiskowość zależy od pory roku, ale zrobiłem tu kilka zdjęć palm, których do tej pory w swoich zbiorach nie miałem:

 

 

Ogrody Agdal. Marrakesz. Maroko.

Z ogrodów udaliśmy się do pobliskiego supermarketu i to była dobra decyzja, bo była tam cola :-). Potem autobusem miejskim wróciliśmy do centrum i usiedliśmy na chwilę pod meczetem Kutubijja:

 

 

Meczet Kutubijja. Marrakesz. Maroko.

i stamtąd idziemy do hotelu. Chwila odpoczynku i wychodzimy na drugą turę zwiedzania :-). Idziemy w kierunku dzielnicy żydowskiej. Tam mamy okazję spotkać naszych rodaków: Anię i Jacka. Razem zwiedzamy synagogę i chwilę wspólnie spacerujemy.

Wreszcie przyszła pora na wydanie ostatnich dirhamów. Ponieważ (jak już wspomniałem) mieszkamy dosłownie kilkadziesiąt metrów od placu Dżamaa al Fina nie było to wielkim problemem. Poszliśmy na plac i spacerując od straganu do straganu, targując się kupowaliśmy kolejne pamiątki robiąc przy okazji zdjęcia, gdy trafiła się ku temu okazja:

 

 

Stragany na placu Dżamaa al Fina. Marrakesz. Maroko.

Była już późna noc, gdy wróciliśmy do hotelu. Ostatnia noc w Marrakeszu i w Maroko. Jutro wracamy. Trochę smutno, że to już koniec marokańskiej przygody, ale dyski pełne zdjęć osładzają ten smutek :-).

Komentarze: skomentuj tę stronę

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D